Poniżej znajduje się poradnik, jaki opracowałem na początku 1999 roku pracując jako konsultant krajowy dla firmy Lotus. Tekst ten, mimo upływu czasu, jest nadal bardzo aktualny. Ponieważ zdarzało mi się znaleźć cytaty z tego dokumentu w poradnikach stylistycznych (zaleceniach dla tłumaczy) innych firm, jestem bardzo wyczulony na kwestię praw autorskich. Umieszczam ten tekst pro publico bono, bo wciąż w tłumaczeniach oprogramowania panuje ogromna amatorszczyzna. Proszę jednak nie przypisywać sobie autorstwa do tekstów cytowanych z tego dokumentu. Wszelkie uwagi proszę kierować na mój adres: kresak@wr.onet.pl.



Poradnik dla tłumaczących oprogramowanie firmy Lotus

wersja 2.2.2

Copyright 20.03.1999, Piotr Kresak

Wstęp

W niniejszym poradniku przedstawiono najważniejsze zagadnienia i problemy związane z tłumaczeniem na język polski oprogramowania i książek firmy Lotus, a także obowiązujące wymagania dotyczące stylu, gramatyki, interpunkcji, typowych konstrukcji językowych oraz używanej terminologii.

Poradnik jest próbą usystematyzowania zasad i określenia wytycznych dla wszystkich osób pracujących nad polskimi wersjami programów i podręczników Lotusa oraz stworzenia standardu zapewniającego wysoki poziom przyszłych tłumaczeń.

Zgodnie z obowiązującą procedurą jakość realizowanych projektów jest oceniana przez konsultanta językowego firmy Lotus. Najważniejszym kryterium tej oceny będzie zgodność z wytycznymi zawartymi w niniejszym poradniku. Dokumentu tego nie należy jednak traktować jako pełnego kompendium wiedzy o tłumaczeniu oprogramowania. Wszelkie niejasności należy wyjaśniać z konsultantem językowym, który z góry dziękuje za sugestie i uwagi dotyczące zawartości niniejszego dokumentu (adres na końcu dokumentu).

Przetłumaczone materiały muszą być poprawne pod względem językowym. Do ich opracowania należy wykorzystać terminologię zatwierdzoną przez firmę Lotus. Firmy tłumaczące powinny stosować się do nowego standardu Lotusa, przedstawionego w tym dokumencie.

W zasadzie wszystkie firmy zajmujące się tłumaczeniem produktów Lotusa powinny dysponować programem Lotus Notes i mieć nieograniczony dostęp do serwera zawierającego bazę danych z obowiązującą terminologią Lotusa (Glossary Database). Propozycje zmian i nowych tłumaczeń powinny być na bieżąco wprowadzane do tej bazy danych. Ponieważ obecnie (środek roku 1998) warunek ten nie jest w pełni spełniony, nową terminologię należy jedynie każdorazowo ustalać z konsultantem językowym Lotusa.

Należy pamiętać o zachowywaniu zgodności, czyli dostosowywaniu się w miarę możliwości do przyjętych standardów. Sformułowanie "w miarę możliwości" znaczy tu tyle, że z owej zgodności można zrezygnować tylko wówczas, gdy takie są zalecenia Lotusa lub gdy istniejące tłumaczenie jest ewidentnie błędne (patrz również punkt 8.13). Zgodność należy zachowywać w czterech następujących kategoriach (lista jest uporządkowana od najbardziej do najmniej znaczącego warunku):

1. Zgodność z platformą systemową (np. Windows 95, 98, NT lub OS/2). Terminologia, nazwy typowych menu, poleceń, opcji itp. muszą odpowiadać standardom przyjętym dla danego systemu.

2. Zgodność z produktami Microsoftu (np. z pakietem Office 97). Terminologia, nazwy typowych menu, poleceń i opcji itp. powinny odpowiadać standardom używanym przez Microsoft.

3. Zgodność z innymi aplikacjami Lotusa w obrębie pakietu (np. SmartSuite). Bezwzględna zgodność dotyczy menu i okien dialogowych wspólnych dla kilku aplikacji. Pozostałe tłumaczenia również powinny być takie same lub bardzo zbliżone.

4. Zgodność z poprzednimi wersjami produktów Lotusa. Ten warunek jest najsłabszy, jednak jeśli poprzednio stosowane tłumaczenie jest poprawne i nie zachodzi sprzeczność z jednym z trzech poprzednich warunków, to nie ma powodu by wprowadzać nowy termin.

Ogólna zasada zastępowania istniejących tłumaczeń nowymi jest następująca: jeśli nowe tłumaczenie jest równie dobre jak stare, to należy pozostać przy starym - jeśli nowe jest lepsze, należy użyć nowego. To samo dotyczy różnic w zaleceniach przedstawianych w tej i poprzedniej wersji tego poradnika, szczególnie tych zmian, których wprowadzenie w życie pociągałoby za sobą poważne zwiększenie zakresu prac.

Jako przykład przytoczę zmianę zalecenia dotyczącego używania słowa klikać. Poprzednia wersja poradnika (wersja 1.0, opracowana przez innego konsultanta) zawierała pewną sprzeczność. Z jednej strony nakazywała zgodność z platformą systemową (Windows), a z drugiej posługiwanie się terminem klikać na czymś (w Windows obowiązuje klikanie czegoś). W programach działających w Windows powinno się klikać coś, a nie na czymś. Jeśli firmie tłumaczącej przyjdzie jednak tłumaczyć tylko uaktualnienie wersji programu, a nie cały program od początku, wówczas niestosowanie się do tego zalecenia jest absolutnie usprawiedliwione.

1. Lokalizacja a tłumaczenie

Przez lokalizację oprogramowania (w ujęciu popularnym) rozumie się coś więcej niż zwykłe tłumaczenie. Błędnie. Taka interpretacja dezawuuje "zwykłe tłumaczenie", które powinno obejmować przecież dokładnie te same elementy, które przypisuje się lokalizacji, i charakteryzować się tymi samymi atrybutami, które rzekomo wyróżnia nowe w języku polskim znaczenie znanego słowa lokalizacja. Nie wnikając w to, czy znaczenie to przyjmie się czy nie, będę konsekwentnie zachęcał do posługiwania się terminami tłumaczenie i przekład oraz do pamiętania o tym, czym naprawdę powinno być "zwykłe tłumaczenie".

Już św. Hieronim (347-420) w jednym ze swoich listów zalecał, by nie tłumaczyć słowo w słowo, ale wydobywać sens z sensu (verbum e verbo, sed sensum exprimere de sensu). Oznacza to ni mniej, ni więcej tylko to, aby przetłumaczone dzieło miało taką postać, jakby zostało od razu napisane w języku docelowym. Wiąże się z tym przede wszystkim zachowanie zgodności wszystkich elementów składowych dzieła z polskimi realiami (w przypadku tłumaczeń na język polski), a w szczególności uwzględnienie różnic dotyczących:

- jednostek miar (cale na centymetry itp.) i jednostek monetarnych,

- formatów zapisu daty i godziny,

- nazw geograficznych,

- nazw posiłków (np. angielski dinner jada się później niż polski obiad),

- nazw zjawisk atmosferycznych (np. Anglicy wyróżniają siedem rodzajów mgły: fog, brume, haze, mist, smaze, smog, vapour),

- norm i zwyczajów (np. zastąpienie nie obchodzonego w Polsce święta Thanksgiving Day przez Boże Narodzenie lub Wielkanoc),

- nazw i tytułów politycznych, społecznych, naukowych itp.

2. Podstawy teorii przekładu

Mimo iż wydaje się to oczywiste, należy wyraźnie podkreślić, że tłumacz powinien znać:

1) język źródłowy (angielski)

2) język docelowy (polski)

3) warunki kulturowe, w jakich oba języki funkcjonują

4) merytoryczną zawartość dzieła (oprogramowanie)

Warunek (1) jest tylko pozornie oczywisty. Chodzi bowiem o to, aby stopień opanowania języka był na tyle wysoki, aby tłumacz potrafił wyodrębnić i odpowiednio ocenić wszystkie subtelności gramatyczne i stylistyczne oraz znaleźć dla nich właściwe odpowiedniki w języku polskim. Trudności występujące podczas przekładu mogą wynikać z różnych właściwości stylistycznych:

a) języka,

b) rejestru językowego,

c) idiolektu.

2.1. Język

Niniejszy dokument musiałby być opasłą książką, aby jego temat mógł zostać potraktowany wyczerpująco. Bliższych informacji na temat różnic językowych istotnych z punktu widzenia pracy translatorskiej należy szukać w literaturze. Przede wszystkim warto czytać podręczniki o gramatyce angielskiej i polskiej (oraz kontrastujące oba języki), książki rozszerzające słownictwo, a także prace typu [4].

2.1.1. Szyk

Język polski ma szyk bardziej swobodny niż angielski. Dlatego szczególnie ważne jest, aby tłumaczone zdania miały zróżnicowany szyk w zależności od potrzeb. Nie wolno automatycznie przenosić szyku angielskiego. Szyk wyraża tzw. strukturę tematyczno-rematyczną zdania. Temat (zwany także datum) to część nawiązująca do tego, co odbiorcy jest znane. Remat (albo novum) wprowadza informację nową. W języku polskim, szczególnie w piśmie, novum pojawia się najczęściej na końcu zdania! Oto przykład:

1. Kowalski opublikował artykuł o narkomanii.

2. Artykuł o narkomanii opublikował Kowalski.

3. Kowalski opublikował o narkomanii artykuł.

4. Artykuł o narkomanii Kowalski opublikował.

5. Kowalski artykuł o narkomanii opublikował.

Sens tych zdań nie powinien budzić żadnych wątpliwości. Każdy Polak intuicyjnie wyczuwa, co jest w nich informacją najważniejszą (novum), a co mniej ważną (datum). Omówienie tego przykładu zostanie więc ograniczone do interpretacji tylko dwóch zdań. W zdaniu nr 2 wiadomo, że ktoś opublikował artykuł, informacją nową jest fakt, że zrobił to Kowalski. W zdaniu nr 3 wiadomo, że Kowalski napisał coś o narkomanii, novum jest to, że był to artykuł (a nie na przykład książka)...

Odpowiedniki tych zdań w języku angielskim nie mogą być konstruowane przez zmianę szyku (język ten ma mniej swobodny szyk niż polski). Efekt zróżnicowania znaczenia uzyskuje się innymi środkami. Oto przykłady:

Kowalski published a paper on drugs. The paper on drugs was published by Kowalski. It was Kowalski who published a paper on drugs. Kowalski did not write a book, he published a paper on drugs. Kowalski did not keep it under cover, he published a paper on drugs...

Konkretna rada dotycząca tłumaczenia będzie więc taka, aby zastanawiać się nad tym, która część zdania angielskiego stanowi datum, a która novum, i odpowiednio dostosować do tych informacji szyk zdania polskiego.

Więcej na temat szyku w książce S. Jodłowskiego pt. "Podstawy polskiej składni", PWN, 1976.

2.2. Rejestr

Pod pojęciem rejestru kryje się swego rodzaju kategoryzacja wypowiedzenia. Prosto mówiąc, inny styl powinien obowiązywać w wiadomościach sportowych, inny w książce komputerowej, w depeszy agencyjnej, gazecie kobiecej, reklamie, tekście marketingowym, podręczniku itp. Warto pamiętać, że w tekstach angielskich dozwolone są inne zabiegi stylistyczne niż w analogicznych (rejestrowo) tekstach polskich. Język angielski jest mocno rozpowszechniony, co powoduje rozluźnienie dopuszczalnych norm. W języku polskim wypowiedzi oficjalne muszą mieć bardziej formalny charakter.

2.3. Idiolekt

Idiolekt to zbiór cech dzieła związanych ze specyfiką stylu autora (zarówno tekstu oryginalnego, jak i tłumaczenia). W tłumaczeniach programów komputerowych należy unikać posługiwania się idiolektami mocno zindywidualizowanymi, oprogramowanie powstaje bowiem na skutek pracy wielu osób, a używany w nim język powinien mieć charakter neutralny.

3. Jakość

Dobrą jakość przekładu zapewniają: umiejętność wykrywania (i usuwania) interferencji językowych, a także znajomość gramatyki sytuacyjnej oraz swoistych związków wyrazowych, czyli (a) idiomów i (b) zgodności leksykalnej (kolokacji).

ad. a) Do in Rome, as the Romans do należy na przykład przetłumaczyć jako Kiedy wejdziesz pośród wrony, musisz krakać tak jak one).

ad. b) Niektóre wyrazy z jednymi łączą się dobrze, a z innymi źle. Na przykład: kazanie się prawi, a nie mówi; wpływ się wywiera; wpływy się ma; przymiotnika mały można użyć w sensie nikły, drobny, ale puls jest słaby; wysiłek może być nadmierny; ambicje wygórowane, a wyobraźnia wybujała; połączenia się nawiązuje (to establish a connection), a nie ustanawia itp. Tłumaczenie słowo po słowie prowadzi do zaburzeń stylu i powstawania określeń pseudoneologicznych (np. needle's eye to ucho igielne, a nie oko!). Por. też [1], hasło "czynić, poczynić", str. 68, oraz punkt 5.1 niniejszych konwencji (o zasadach łączliwości w jednostkach tłumaczeniowych).

4. Błędy

Większość błędów leksykalnych powstaje z powodu interferencji między językiem źródłowym i docelowym oraz wieloznaczności wyrazów (homonimy, synonimy i ekwiwalenty pozorne).

4.1. Interpunkcja

Różnice w interpunkcji angielskiej i polskiej są znaczne. Oto przykłady (znów kompletnego wykładu nie sposób tu zamieścić):

4.2. Homonimy

Homonimy to wyrazy jednobrzmiące i często jednakowo pisane, ale mające różne znaczenie i często też pochodzenie. Wyraz density (za słownikiem Stanisławskiego) oznacza: 1. gęstość, 2. zwartość, skupienie, 3. spoistość, szczelność, 4. tępotę (umysłu itp.), 5. fiz. ciężar właściwy. Tu znaczenia są dość proste do rozróżnienia. Istnieją jednak przykłady subtelniejsze. Słowo die oznacza umierać w odniesieniu do ludzi, a zdychać w odniesieniu do zwierząt; drug to lekarstwo lub narkotyk; president to prezydent lub przewodniczący, prezes (ostatnio słyszy się już o "prezydentach kampanii" zamiast o prezesach firm); industry to zarówno przemysł, jak i branża (a więc industry standard to norma branżowa, a nie "przemysłowy standard") itd.

Warto również zwracać uwagę na następujące pary:

adopt/adapt, advice/advise, a few (kilka)/few (za mało), cultural/cultured,
economical/economic, hard (ciężko)/hardly (prawie wcale), later (później)/latter (drugi,